O mnie i o tym, jak powstały moje kosze Lu.lla.by
Moja przygoda z drutami i szydełkiem zaczęła się, zanim potrafiłam jeszcze dobrze czytać. Moja ukochana babcia pokazała mi ja robić na drutach. Pamiętam jej spokojne dłonie, zapach wełny i to magiczne poczucie, że z samej nitki można stworzyć coś prawdziwego – coś co ogrzeje, ukoi i zostanie na długo. Jako nastolatka dziergałam niemal wszędzie, czasem na przekór modzie, i trendom, ale dla mnie to był sposób na wyciszenie i codzienna radość tworzenia.
Rękodzieło towarzyszyło mi przez cale życie – jako hobby, pasja a później jako coś, co naturalnie przerodziło się w coś większego.
Narodziny marki z serca
Gdy urodziło się moje trzecie dziecko, świat wywrócił się do góry nogami – jak to bywa w macierzyństwie. W tym chaosie pojawiła się silna potrzeba stworzenia czegoś wyjątkowego dla mojego maluszka. Szukałam idealnego miejsca do snu: bezpiecznego, naturalnego, lekkiego – i wtedy natknęłam się na idee kosza Mojżesza.
Postanowiłam więc zrobić go sama, łącząc swoje doświadczenie i zamiłowanie do naturalnych materiałów.
Kosz służył nam przez pierwsze miesiące a gdy pokazał go światu pojawiły się pierwsze pytania i zamówienia – tak powstała moja jednoosobowa pracownia rękodzielnicza, w której tworzę dziś personalizowane kosze Mojżesza dla rodziców z całej Polski a nawet zagranicy.
Pracuję w domowej pracowni, słuchając muzyki i czując że robię coś, co ma sens i co kocham.